„Ah te dzieci”

Posted: 22nd Grudzień 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

BlackTakiego oto maila odczytałem sobie po powrocie z arbajtu. Pomijam już kwestię czy to tylko ściema, czy też rzeczywiście taka akcja miała miejsce. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, spoko, luz, ale potem pomyślałem sobie, zaraz, kurwa.

Czegoś tu nie rozumiem. Politycy od kilku dni wmawiają mi ze szklanych okienek o różnych rozmiarach i rozdzielczościach, że trzeba pomóc rodzicom i wykonać za nich całą robotę, czyli odciąć polski internet od treści porno bo dzieci oglądajo i im się psychika wykrzywia. WTF? To znaczy jak to się dzieje, że rodzic w kilka chwil po tym jak jego nierozgarnięte dziecko podbiło aukcję o parę zeta za dużo zdołał zareagować a jak latorośl ogląda sobie kopulującą parę płci różnej, luka na wielką dupę Kim na Pudelku albo nadrabia na TVN Player zaległe odcinki „Szkoły” to już chuj, nie da się. To już trzeba zaprzęgnąć państwowy aparat represji jak Satan renifery i wywrzeć nacisk na telekomy. No bo państwo już tak o nas dbaaaaaaa, że wychowania seksualnego uczą degeneraci w czarnych sukienkach posiadający tajemną wiedzę we władaniu termometrem i kalendarzem oraz testem na dwa palce <cmaac…..cmaaac>. Dlatego też  „…Roksanka, dobrze wychowana dziewczynka zaszła w ciążę bo myślała, że za pierwszym razem to nie i co my teraz biedni rodzice zrobimy, bo przecież ona jeszcze taka młoda, szkołę trzeba skończyć a dziecko tyle kosztuje i dobrze, że chociaż nasz Arturek taki grzeczny i nie wywinie nam numeru bo on to się dowiedział, wie Pani, w internetach na kafeterii przeczytał, żeby nie onanizować się podczas kąpieli bo potem nie daj Boże matka weźmie kąpiel i zajdzie, no ale on to już wie Pani, zamknął się trochę w sobie i boi się dziewczyn po tym i tylko ojciec narzeka, że pedał z niego wyrośnie jak nie najdą go ciągoty na waginy, Boże co my poczniem….”

Aaaaa, to ja już rozumiem. Tzn jak rodzic raz po dupie dostanie to wtedy zacznie się interesować i żadni rządzący nie będą potrzebni. Może jak ruscy zaczną robić lepsze wirusy blokujące kompa i wyłudzające pieniądze to taki rodzic zacznie zwracać uwagę na to, co dziecko ogląda w sieci jak wyda parę stówek na studenta informatyki albo sam, będąc trochę rozgarniętym, poświęci parę godzin na czyszczenie rejestru i szukanie pomocy online. A może by tak zakupić jakiś soft do kontroli rodzicielskiej. No nie, po co tyle zachodu, niech rządzący za nas zrobią. Ogłoszą przetarg na darmowe oprogramowanie do saknięcia ze strony Rzecznika Praw Dziecka i niech zrobi je firma na A za ciężki hajs.

Temat szeroki, jak wory Mikołaja i żeby nie było to nie wrzucam do niego wszystkich.

Ah te dzieci.