Archive for the ‘Bźdźągwa’ Category

Leave kotki alone!

Posted: 29th Styczeń 2018 by sushilabel in Bźdźągwa

Kotki, koteczki, kociaczki. Każdej sekundy przemierzają na swych mięciutkich poduszeczkach setki tysięcy, miliony kilometrów światłowodem wprost na nasze ekrany. Wszystko po to by nas każdym pojedynczym pikselem rozśmieszyć, rozczulić, pocieszyć. Śmiesznie skaczą, śmiesznie pląsają. Śmiesznie się wspinają, śmiesznie za laserem ganiają. Koteczki w kapelusikach, koteczki w małych surdutach. Pieskom na głowę piątki zbijają, wszystko na […]

Bajka o Logu co rósł strasznie

Posted: 9th Lipiec 2017 by sushilabel in Bźdźągwa

 Był sobie ojciec Zero i matka Jedynka, mieli o imieniu Log, ukochanego synka. Dbali i chuchali, jak przystało na jedynaka, Zawsze oczko w głowie, obserwowany z lotu ptaka.   Ojciec jak na Zero przystało, środowisko prawnicze lalusiem nazywało. Nigdy nie rozumiał jaka przyczyną była, Usilnie niespełnionymi ambicjami chciał wypełnić syna.   Matka jak na Jedynkę […]

Skalp z albinosa

Posted: 9th Sierpień 2015 by sushilabel in Bźdźągwa

Był taki czas. Wynikający z natury prawnej, która to definiowała, mój gąbczasty wówczas mózg należy moczyć w wiedzy podawanej w czterech obdrapanych ścianach szkoły podstawowej. Może ciężko w to uwierzyć. Przynajmniej w moim przypadku. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku szkoły publicznej również do mojej uczęszczały dzieci pochodzące z różnych grup społecznych. Jako posiadacz gąbczastego […]

„Ah te dzieci”

Posted: 22nd Grudzień 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

Takiego oto maila odczytałem sobie po powrocie z arbajtu. Pomijam już kwestię czy to tylko ściema, czy też rzeczywiście taka akcja miała miejsce. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, spoko, luz, ale potem pomyślałem sobie, zaraz, kurwa. Czegoś tu nie rozumiem. Politycy od kilku dni wmawiają mi ze szklanych okienek o różnych rozmiarach i rozdzielczościach, że […]

Kiełbasa z Jakubowej Spiżarni

Posted: 3rd Grudzień 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

W kolejnej wurstowej recenzji postanowiłem wziąć na podniebienie „Kiełbasę wiejską z Jakubowej Spiżarni”. Zanim przejdę do opisu wrażeń po degustacji trochę historii. „Jasna Góra. Rok 1654. Brat Jakub jak zwykle przed zakończeniem modlitw musiał udać się do latryn w celu zrobienia porządków. Jego współbracia klęczący na zimnej posadzce ogrzewali swe skostniałe ciała żarliwą modlitwą. Po […]

Filip – Niespodziewana wizyta Część 5 – Ostatnia

Posted: 30th Listopad 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

_ Dzisiaj chcielibyśmy przeprowadzić z Panią szczery wywiad. O życiu. O tym jak wyglądają Pani trasy koncertowe. Czy gardzi Pani swoimi fanami na festynach i co rzeczywiście myśli Pani o swojej muzyce – zaczął dziadek Henryk. _ Nie rozumiem. Ja się nie zgadzam na taki wywiad. Scenariusz rozmowy dostali Państwo od mojego menedżera. Mieliśmy rozmawiać […]

Filip – Niespodziewana wizyta Część 4

Posted: 28th Listopad 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

Udaliśmy się we trójkę do kuchni, z której prowadziły drzwi prosto do piwnicy. Schodziliśmy ostrożnie ciemnym korytarzem stawiając kroki na krętych schodach. Po 4 minutach miałem wrażenie, że idziemy wieczność. W końcu dotarliśmy do masywnych drzwi. Dziadek lekko postękując otworzył je i weszliśmy do środka. Po zapaleniu światła zobaczyłem wymieszaną z wnętrznościami sporą kałużę krwi, […]

Filip – Niespodziewana wizyta Część 3

Posted: 27th Listopad 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

Odwrócił się i podszedł do drzwi. Były masywne i miały dziwną klamkę. Świńska głowa podzielona na dwie części, ale tylko z prawej strony wystawał kieł przy pomocy, którego można było otworzyć właśnie tę jedną połówkę. – Gdzie drugi kieł? – Nie jest mi potrzebny. – Nie otwierasz drugiej połówki? – Już od wieków nie wymieniałem […]

Filip – Niespodziewana wizyta Część 2

Posted: 26th Listopad 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

Wpatrzony w okno przez cała drogę nie myślałem o niczym. Zastanawiałem się, jaki jest teraz dziadek Henryk. Czy dalej jest takim dziwakiem? A może jest już zmurszałym dziadkiem kurczącym się od siły czasu dochodzący do wniosku, że trzeba wrócić do łona, bo to całe wyjście było jednym wielkim nieporozumieniem. I ta zwisająca rurka od butli […]

Filip – Niespodziewana wizyta Część 1

Posted: 25th Listopad 2014 by sushilabel in Bźdźągwa

Filip wstawaj! Ewentualnie. Filipku pobudka! Chociaż nie. Filip wstawaj. Tak, to by wystarczyło. Oczywiście zaintonowane z dołu. W sensie rozmieszczenia pomieszczeń w budynku mieszkalnym, w którym rezydowaliśmy. Bardzo niewiele potrzeba bym się obudził. Filip wstawaj! Tak zapewne robią normalni rodzice. Nie u mnie. Chociaż tak na prawdę to też ciężko o użycie określenia normalna rodzina. […]